fbpx
Zamek w Roztoce

Zamek w Roztoce

Ukryty skarbiec nazistów?

Powraca sprawa słynnych „dzienników wojennych” Ollenhauera, w których podane miały być dokładne lokalizacje 11 skrytek ze zrabowanym złotem i dziełami sztuki. Prezes Fundacji Śląski Pomost Roman Furmaniak ujawnił ostatnio, że jedna ze skrytek zlokalizowana ma być w zamku w Roztoce.

O ile wiele osób do tematu „dzienników wojennych” podchodzi sceptycznie (w tym np. Joanna Lamparska), o tyle zainteresowanie takimi obiektami jak zamek w Roztoce, na pewno im nie zaszkodzi. O ile oczywiście nikt nie postanowi na własną rękę, w nocy, z łopatą, zakraść się na teren zamku, by przeorać cały ogród (nie róbcie tego :)).

Zamek od zakończenia wojny popada w ruinę. W 2017 roku został on zakupiony przez obecnych właścicieli, którzy – jak piszą na swojej stronie internetowej – z jego rewitalizacji postanowili uczynić projekt swojego życia. Na stronie zamekroztoka.pl przeczytać możemy o planach rewitalizacji, a także wesprzeć utworzoną na tę okoliczność Fundację Zamek Roztoka – Ocalić Od Zapomnienia, która zbiera pieniądze na ten cel. Zamek dostępny jest także dla zwiedzających w jego obecnym kształcie.

Rys historyczny

Dzieje zamku sięgają XV w. (według niektórych źródeł XVI). Sama Roztoka po raz pierwszy wzmiankowana jest w 1305 roku w „Liber Fundationis Episcopatus Wratislavienisis”, i najwyraźniej musiała ona mieć duże znaczenie, gdyż w 1318 roku księżna Agnieszka, żona Bolka II Świdnickiego, nadała jej przywilej handlu solnego.

W 1497 roku wieś kupił Konrad von Hochberg, zapoczątkowując tym samym długą obecność rodu Hochbergów w Roztoce, zakończoną dopiero u schyłku II wojny światowej. W 1520 r., po śmierci Konrada i podziale majątku pomiędzy synów, wyodrębniły się dwie linie rodziny Hochbergów: roztocka i książańska. Ta druga powiększyła w 1850 roku swoje dobra o posiadłość w Pszczynie, tym samym stając się jednym z najznakomitszych rodów arystokratycznych w Europie.

Rezydencją Hochbergów roztockich był właśnie pałac – z początku renesansowy dwór o charakterze obronnym, w kolejnych latach wielokrotnie przebudowywany. Jako okres największego rozkwitu rezydencji, podaje się XIX wieku. Wówczas to dokonano olbrzymiej przebudowy, którą kierował nadworny architekt Hochbergów – Olivier Pavelt.

W tym miejscu warto podkreślić, że zespół zamkowo-pałacowy składa się z wielu budowli, które ulokowane są w malowniczym krajobrazie, a samemu zamkowi towarzyszą dwa wspaniałe ogrody: Francuski i Park Angielski.

Zamek w Roztoce
Zamek w Roztoce, By Sławomir Milejski – Praca własna, CC BY 3.0

Wojenne losy zamku w Roztoce

I tu dochodzimy do kluczowego momentu. Mniej więcej od 1942 roku, ówczesny właściciel pałacu Hans Heinrich XVIII zmuszony został udostępnić Wehrmachtowi część pomieszczeń. Służyły one m.in. jako składnica dzieł przywiezionych z Berlina, Wrocławia i Książa.

Pojawia się nazwisko prof. Grundmanna, konserwatora sztuki i autora słynnej „listy Grundmanna”, na której znalazły się najcenniejsze dzieła, mające zostać uchronione przed nadciągającą Armią Czerwoną. Tuż przed zakończeniem wojny Günther Grundmann rozesłał listy do właścicieli prywatnych kolekcji, których – jako historyk sztuki i konserwator – doskonale znał. Prosił o podanie listy szczególnie cennych przedmiotów, których właściciele chcieliby ochronić przed zniszczeniem. Sporządził zestawienie składające się z 552 obrazów (m.in. Rembrandta, Rubensa, Moneta czy Raffaela), 90 rzeźb, 373 mebli, a także kilku tysięcy grafik i przedmiotów rzemieślniczych.

Nie wszystkie z nich zostały po wojnie znaleziona. Znakomita część pozostała oficjalnie nieujawniona, a więc ukryta lub ukradziona. W swoich „dziennikach wojennych” oficer SS Egon Ollenhauer powoływać się ma na Grundmanna. Być może sam uczestniczył w operacjach związanych z ukrywaniem skarbów.

Czy rzeczywiście w Roztoce leżą tony złota i drogocenne obrazy? Miejmy nadzieję, że w przyszłości będzie nam dane się o tym przekonać. Tymczasem Zarząd Fundacji Zamek Roztoka – Ocalić od zapomnienia, wydał oświadczenie w tej sprawie:


W kontekście pojawiających się doniesień medialnych wskazujących Zamek w Roztoce jako potencjalne miejsce ukrycia skarbu Trzeciej Rzeszy potwierdzamy, że przedstawiciele Fundacji „Śląski Pomost” kilkukrotnie kontaktowali się z nami w tej sprawie.
Nie przekazali jednak żadnych możliwych do zweryfikowania informacji na temat miejsca ukrycia skarbu ani szczegółów ewentualnej akcji wydobywczej.
Z całą stanowczością podkreślamy, że nie będziemy podejmować żadnych kroków prawnych i faktycznych, które mogłyby stać w sprzeczności z obowiązującymi w tym zakresie regulacjami prawnymi. Jednocześnie deklarujemy pełną gotowość do współpracy z odpowiednimi organami administracji publicznej.
Cieszymy się ze spodziewanej fali zwiększonego zainteresowania Zamkiem w Roztoce i w to momencie, w którym przygotowujemy zabytek do stałego udostępniania dla zwiedzających. Z całą mocą deklarujemy jednak, że naszym nadrzędnym celem jest zapewnienie pełnego bezpieczeństwa i integralności zabytkowego zespołu zamkowo-parkowego. Dlatego każda nieautoryzowana próba naruszenia tego bezpieczeństwa spotka się z naszą zdecydowaną reakcją.
Jesteśmy przekonani, że naszym największym skarbem jest sam zamek i jego przebogata spuścizna kulturowa. Niezależnie od tego jakie jeszcze skrywa tajemnice zapraszamy do ich wspólnego odkrywania!
Zarząd Fundacji Zamek Roztoka – Ocalić od zapomnienia
Bartek

Wielbiciel rodzinnych wędrówek po Sudetach, od Gór Opawskich po Izery.

Zobacz artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *